Logo del Poeta

Prima pagina
Curriculum
Le sue opere
Una poesia per voi
I vostri pensieri
Le foto del Poeta
Le frasi celebri
Il Poeta in Polonia
Il matrimonio!
Le esperienze
Lettere agli amici
I consigli del Poeta
La sorella di Andrea
I link
Ringraziamenti

Linux
Toyota
Africa
Privato

La storia dei siti
di Andrea Barsotti

Primo sito
Secondo sito


Validatore W3C

Validatore CSS
 
  Blogi   Forum   Poczta   Randki   
 
 
 
 


**********************************************************
Articolo sulla Gazzetta Polacca che riguarda Andrea Barsotti, gentilmente inviato da un ammiratore. Non abbiamo idea di cosa ci sia scritto ma ci auguriamo che siano belle parole. Grazie!
**********************************************************

 

  Kobieta:  |  Wysokie Obcasy  |  Avanti  |  Poradnik Domowy  |  Kuchnia  |  Dziecko  |  Ślub  |  Cztery Kąty  |


Felietony

Środa, 3 sierpnia 2005

Maminsynki - włoski problem narodowy

Zobacz powiększenie
Ja jestem maminsynkiem szczęśliwym - 46-letni Michele Polidori uderza się w pierś, zaklinając się, że to prawda. - Żona dziś jest, jutro może znaleźć innego, a mama daje miłość bezwarunkową
Fot. Irena Morawska

Zobacz powiększenie
22-letni psycholog: - Jestem na utrzymaniu rodziców, ale uciekłem przed mamą 400 kilometrów
Fot. Irena Morawska

Zobacz powiększenie
Pier Luigi Rossi, 38-letni ekspedient z Rzymu: - Miałem z 15 kandydatek na żonę. Żadna nie przypadła mojej mamie do gustu. Japonka - za daleko, rzymianka - za blisko. Za brzydka, za ładna! O mamma mia!
Fot. Irena Morawska

Zobacz powiększenie
Stowarzyszenie Gosposiów Domowych. - Nawet Sycylijczycy chcą być z nami - chwali się założyciel Fiorenzo Bresciani (pierwszy od lewej)
Fot. Irena Morawska

Tekst i zdjęcia: Irena Morawska 30-07-2005, ostatnia aktualizacja 29-07-2005 14:11

Dzień zaczyna od telefonu do matki i telefonem do niej kończy. Na ploteczki leci do mamusi, na wakacje z mamusią. To wszystko cierpliwie znoszę dziesięć lat, ale jej w naszym łóżku - ani minuty dłużej. W łóżkowych chwilach uniesienia krzyczy: "O mamma mia! O mamma mia!"...

Andrea otwiera czarną walizeczkę, w której przechowuje swoją wolność: kartki małe i duże, zapisane i czyste. Pióra - dziesiątki piór - od gęsiego po nowoczesne za ciężkie euro. Atramenty, flamastry, ołówki, stemple. Widok wizytówek z napisem: "Andrea Barsotti - poeta-murarz", rozpromienia go.

- Budowaniem grobów zarabiam na życie, ale sens nadaje mu moja poezja. Jest dla mnie oddechem, chlebem i winem. - Andrea wyciąga z walizeczki pióro warte 100 euro i niezgrabnymi kulfonami kreśli nowy poemat. Cytuje półgłosem tytuł dzieła: "Maminsynek".

Jak pięknie, jak pięknie pamiętać... Kiedy byłem mały, mama za mnie myślała. Prasowała, pieściła oraz gotowała.

Andrea odkłada pióro, szuka w myślach kolejnych fraz, gdy niespodziewanie wyznaje: - Bycie maminsynkiem komplikuje życie. Ale.... bez mamy nie wyobrażam sobie.

Andrea Barsotti z Camaiore w Toskanii urodził się 11 lat po tym, jak w 1953 r. świat zachwycił się filmem Federico Felliniego "Wałkonie". Reżysera Felliniego Andrea kojarzy - film mniej. Ale jego wygląd, sposób bycia i mówienia sprawia wrażenie, jakby Andrea na chwilę wyszedł z filmu, by rozejrzeć się po życiu i jak filmowy bohater literat Leopoldo podjąć kolejną próbę porzucenia niechcianego losu.

- Nie jestem maminsynkiem z wyboru. Tak wyszło. Maminsynkami jesteśmy ja, mój starszy brat i rok młodsza siostra - Andrea śmieje się hałaśliwie, zwracając uwagę sąsiednich stolików w kawiarni na piazza Duomo w średniowiecznym miasteczku Pietrasanta. Poważnieje i z powrotem wtapia się w swój bezpieczny świat rozpostarty między kartką a piórem. Czyta.

Co rano mama budzi mnie do pracy, a wieczorem czeka z pachnącą kolacją. Jest moim lustrem i moim w nim odbiciem. Moją mamę bardzo kocham skrycie.

Sny i myśli z nią dzielę

Wydany w końcu maja najnowszy raport Włoskiego Instytutu Statystycznego (ISTAT) postawił na nogi media, psychologów i socjologów.

Z raportu o rodzinie wynika, że blisko 66,8 proc. mężczyzn w wieku 18-34 lata wciąż mieszka z rodzicami (o 2,4 proc. więcej niż dziesięć lat wcześniej). Rośnie liczba starszych pozostających przy rodzicach.

Alarm wywołały nie tylko cyfry. Włosi nie mają zamiaru zakładać rodzin. Wielu 40-latków w wieku Andrei (17 proc. mieszka z rodzicami) pewnie by chciało, ale głowi się: jak to zrobić?

Socjologowie lamentują, że przez maminsynków pęka struktura społeczna, a psychologowie nazywają ich "dorosłymi młodzieńcami".

W dyskusji o maminsynkach, która nabrała charakteru niemal narodowego, wypowiadają się badacze zagadnienia, mniej - sami zainteresowani. Bo z włoskim maminsynkiem jest jak z włoską mafią: wiadomo, że jest, ale niekoniecznie trzeba się z tym afiszować. Andrei już wszystko jedno.

- Mój świat to poezja, cmentarz i, niestety... mama.

Poezja przemieszcza Andreę w dowolną przestrzeń. Jest dla niego jedynym sposobem podróżowania. Na cmentarzu, gdzie stawia grobowce, znajduje ukojenie. - Mój ulubiony jest w Porto Venere na skale nad morzem, prawie pod samym niebem. Mógłby tam spędzać godziny, gdyby nie telefon od mamy: "Kolacja gotowa, a ty gdzie?". I wyrwany z marzeń Andrea wsiada do swojego siedmioletniego opla i jedzie do domu, w którym się urodził i z którego dalej jak na cmentarz w Porto Venere nigdy nie wyruszył. A teraz siedzi w kawiarni i z ożywieniem czyta przed chwilą napisane słowa.

Dzielę z nią zarobki swoje i życie z nią dzielę. Sny i myśli również z nią dzielę. Bo choć urosłem i wszystko się zmieniło, to z moją mamą wciąż jest tak, jak było.

Andrea jest poetą, któremu na widok kartki i długopisu myśli same pchają się na papier, tak samo jak widok kobiety przypomina mu mamę. - Mam kłopoty z utrzymaniem trwałych kontaktów z kobietami. Ciągnie mnie do domu, do mamy. Wciąż o niej myślę: co by powiedziała, jak by zareagowała? Nie ma rzeczy, której bym nie zrobił bez myśli o mamie.

O mamma mia

Podczas gdy Andrea tworzy swój najnowszy poemat, w czerwcowy wieczór maminsynek Roberto Orsini z Civitavecchii błaga żonę, by nie wyrzucała go ze swojego życia, Michele Polidori ma koncert chóru w kościele, Pier Luigi Rossi z Rzymu znów kłóci się z matką o kobietę, a student Adriano Clemente z Taranto uczy się do ostatniego egzaminu.

Andrea pisze swój poemat, a życie innych maminsynków toczy się zaskakująco.

ŹRÓDŁO:




 Wydrukuj  Wyślij znajomym  Podyskutuj na forum




•  Maminsynki - włoski problem narodowy czadras, 30.07.2005 16:14
O mamma mia! Czy w Polsce tez tak jest?


       •  Niezaleznie od narodowosci facet z nieodcieta frank_drebin,30.07.2005 16:20
          •  Re: Niezaleznie od narodowosci facet z nieodcieta krakra3,30.07.2005 18:21
             •  krakra camel_3d,30.07.2005 22:27
                •  Re: krakra anamnesis,31.07.2005 16:03


Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Więcej informacji.